Kto był na moim asku, jakieś 3 miesiące temu miał okazję to przeczytać, aczkolwiek pozwolę sobie zamieścić i tutaj. Nie chcę, by gdzieś mi się zgubiło... czuję sentyment do tego, co piszę i co wykonam. Wiem, że być może dziwne, ale cóż zrobić...
✦
19-letni Patryk siedział w tym czasie na kanapie przy jednej ze swoich
ulubionych książek. Był młody i rozsądny... Następnego dnia czekała go
podróż do Warszawy... pociągiem, co istotne.
Powiedzmy, że trochę się zaczytał, chcąc nie chcąc zasnął.
Normalnie nic by się nie działo, ale ta noc miała być spokojna... nie była.
✦
Było ciemno. W samym centrum ledwie widocznego obrazu zaczęła się pojawiać czerwona kropka, która z czasem się powiększała... Kiedy zerknął pod nogi, spostrzegł, iż stał na torach kolejowych, już wiedział, to, co się zbliżało było pociągiem. Ale nie był zwykły... chłopak wytężył wzrok. On się zbliżał z niewyobrażalną prędkością. Nie mógł się ruszyć... może spętany, może po prostu zbyt przestraszony...
✦
Przestraszony?
Czemu?
A może dlatego, że patrząc na ten pociąg słyszał potworny pisk hamulców... mimo wszystko maszyna jechała coraz szybciej i szybciej... cała płonęła, zza ścian słychać było okrzyki dzieci. Tak, tam były dzieci. I one krzyczały, nikt nie mógł im pomóc. Były same w płonącym ogniem piekielnym pociągu jadącym z doprawdy niemałą prędkością...
✦
Wszystko to sprawiło, że skulił się, nie mogąc znieść bólu, który słyszał, tego hałasu, wszystko to działo się w ułamku sekundy, kiedy miało już dojść do ostatecznego zderzenia, wszystko zniknęło... Horror, to uczucie, kiedy obudził się z krzykiem w środku nocy cały zlany potem, to wszystko co mu zostało w pamięci...
✦
Potem nie zmrużył oka. Wyjazd miał koło 10... czekało go 12 godzin jazdy w drodze na Wigilię u rodziny.
Naturalnie przespał się, jak powinien, wykąpany, ale zmęczony po jakże krótkiej i męczącej nocy.
Dochodziła godzina 16, połowa drogi. Dziewiętnastolatek spał, jak zabity... gra słów, jak to się mówi.
Nie sądził, by wczorajszy sen miał coś zmienić, czy zwiastować, ale nie wiesz, póki się nie przekonasz.
✦
Potworny hałas zbudził go nagle. Wszystko jakby stało na głowie. Ale sprawa jasna, jak się dowiedział w oka mgnieniu - tory były oblodzone i pociąg się wykoleił.
Tak, "w mgnieniu oka"... więcej czasu nie miał. Iskry błyskające z jakże kręcących się jeszcze kół wywołały pożar, to wszystko doprowadziło do samozapłonu...
Po tym, jak wstał, miał może minutę, max półtorej, a już musiał przeprosić Boga za wszystkie grzechy i pogodzić się z faktem, że już nigdy nie zobaczy rodziny, że już nie przyjedzie do niej na Wigilię...
✦
Pociąg stanął w płomieniach, a jedyne, co zostało po Patryku, to masa wspomnień... Nie dostał nawet róży na nagrobek, ponieważ nikt nigdy nie miał możliwości dowiedzieć się o jego wypadku. Wigilia tak oto staje się dniem wspomnień i dziur na sercu ♥ ✟
Powiedzmy, że trochę się zaczytał, chcąc nie chcąc zasnął.
Normalnie nic by się nie działo, ale ta noc miała być spokojna... nie była.
✦
Było ciemno. W samym centrum ledwie widocznego obrazu zaczęła się pojawiać czerwona kropka, która z czasem się powiększała... Kiedy zerknął pod nogi, spostrzegł, iż stał na torach kolejowych, już wiedział, to, co się zbliżało było pociągiem. Ale nie był zwykły... chłopak wytężył wzrok. On się zbliżał z niewyobrażalną prędkością. Nie mógł się ruszyć... może spętany, może po prostu zbyt przestraszony...
✦
Przestraszony?
Czemu?
A może dlatego, że patrząc na ten pociąg słyszał potworny pisk hamulców... mimo wszystko maszyna jechała coraz szybciej i szybciej... cała płonęła, zza ścian słychać było okrzyki dzieci. Tak, tam były dzieci. I one krzyczały, nikt nie mógł im pomóc. Były same w płonącym ogniem piekielnym pociągu jadącym z doprawdy niemałą prędkością...
✦
Wszystko to sprawiło, że skulił się, nie mogąc znieść bólu, który słyszał, tego hałasu, wszystko to działo się w ułamku sekundy, kiedy miało już dojść do ostatecznego zderzenia, wszystko zniknęło... Horror, to uczucie, kiedy obudził się z krzykiem w środku nocy cały zlany potem, to wszystko co mu zostało w pamięci...
✦
Potem nie zmrużył oka. Wyjazd miał koło 10... czekało go 12 godzin jazdy w drodze na Wigilię u rodziny.
Naturalnie przespał się, jak powinien, wykąpany, ale zmęczony po jakże krótkiej i męczącej nocy.
Dochodziła godzina 16, połowa drogi. Dziewiętnastolatek spał, jak zabity... gra słów, jak to się mówi.
Nie sądził, by wczorajszy sen miał coś zmienić, czy zwiastować, ale nie wiesz, póki się nie przekonasz.
✦
Potworny hałas zbudził go nagle. Wszystko jakby stało na głowie. Ale sprawa jasna, jak się dowiedział w oka mgnieniu - tory były oblodzone i pociąg się wykoleił.
Tak, "w mgnieniu oka"... więcej czasu nie miał. Iskry błyskające z jakże kręcących się jeszcze kół wywołały pożar, to wszystko doprowadziło do samozapłonu...
Po tym, jak wstał, miał może minutę, max półtorej, a już musiał przeprosić Boga za wszystkie grzechy i pogodzić się z faktem, że już nigdy nie zobaczy rodziny, że już nie przyjedzie do niej na Wigilię...
✦
Pociąg stanął w płomieniach, a jedyne, co zostało po Patryku, to masa wspomnień... Nie dostał nawet róży na nagrobek, ponieważ nikt nigdy nie miał możliwości dowiedzieć się o jego wypadku. Wigilia tak oto staje się dniem wspomnień i dziur na sercu ♥ ✟